Sonet w kolejne urodziny

w osiemdziesiąte urodziny
także w osiemdziesiąte pierwsze
w Ischii pisałem swoje wiersze
o půłnocy co do godziny

zawsze moja Basia kochana
umila ten akt kanapkami
pomiędzy dwoma kieliszkami
z butelką dobrego szampana

i tak rok po roku czas leci
nie wstrzyma go nawet pandemia
mija osiemdziesiąty trzeci

o Angeli Merkel gwarzymy
dla niej wczoraj niebo i ziemia
drgały wdzięcznością - w to wierzymy


Zurych, 18 lipca 2021