Sonet o kontrcywilizacji
w Bonifacio przed cytadelą
w Porto Aranci w Porto Cervo
dziki jazgot distrugge nervo
technobityczną karuzelą

dlatego wypływamy w morze
gdzie słychać tylko poszum fali
lub czasem płacz mewy w oddali
tam gdzie za kręgiem świecą zorze

potężny wiatr zrywa sią nagle
„Polaris” się mocno przechyla
i trzeba szybko zmieniać żagle

tak od laguny do laguny
gdy przychodzi wytchnienia chwila
wyją zwyrodnialców tabuny
Golfo Aranci, 24 lipca 2003